niedziela, 12 maja 2013

Szukaj kropek

       Wielka, biało-szara kropka zaznaczyła się na tle zielonego krajobrazu. Zbliżając się do tego intrygującego punktu zaczęliśmy go powoli postrzegać właściwie. Na trawie był zakotwiczony ogromny balon z gondolą w szarych odcieniach, a po balonie przemieszczał się człowiek czyszczący przybrudzoną powierzcznię.
Trawnik był obsypany białymi kropkami dmuchawców. Puchate kulki zmoczył padający dzisiaj deszcz.
A w domu też mnóstwo kropek....Dwie ściany w kuchni okleiłam białymi kropkami rozbijającymi brązowe płaszczyzny mebli. Na stole nasze ulubione naczynia w kropki. Każdy domownik ma swój wybrany kolor kropek, którego bardzo pilnuje. Synek wybrał zielone kubki w których mleko smakuje najlepiej, Córeczka zdecydowała się na pomarańczowe, a ja na czarne...









                                                 Błyszczące kropki na karnawałowej
                                                             sukience Córeczki.

sobota, 11 maja 2013

Anioł z laserem

      Bańki mydlane unosiły się dzisiaj wysoko. Sezon letni rozpoczęty. Odkurzone rowery mknęły wzdłuż rzeki. W ramach przerwy powstał duży rysunek na chodniku. Synek narysował kolorowymi kredami pułapkę na anioły i jedną anielską postać w „atakujących laserach”. Entuzjastycznie opowiadał o machinie, która przetwarza kolory i łapie skrzydlatych...


Tropiliśmy banki, które osiadały na chwilę
na trawie i nie pękały. Duża radość...


Po prawej stronie-machina do łapania aniołów,
właśnie wysyła kolorowy laser w stronę skrzydlatego...
 

piątek, 10 maja 2013

Czarno-biało-kolorowo

      Mozaika kolorów na jaką natykam się w pokoju Dzieci czasami dezorganizuje mnie estycznie. Do czasu, gdy zabawki są w pojemnikach,  względny ład  kolorystyczny znajduje moją aprobatę. Późniejszy miks wszelkich odcieni różów, brązów, zieleni, błękitów...powoduje zawrót głowy.

Czy jednak wysmakowane kolorystycznie, minimalistyczne wnętrze to obszar dla Dzieci ? Czy moje wyobrażenie pokoju dwóch Urwisów jest słuszne? Każdego dnia  szukamy kompromisów we wspólnie zamieszkiwanej przestrzeni. Dzieci potrafią nazwać wiele barw, znają  kolorystyczne konsekwencje ich łączenia, mają swoje preferencje barwne. Uczymy się nawzajem cieszyć kolorami. Dzieci dopiero szukają, oswajają się z możliwością wyboru, którego nie chce im zawęzić jedynie do mojej kolorystyki.

A wspólnie lubimy czarno-białe zestawy, które graficznie tonują kolorowy miks...




Czarno-biało w naszych zabawkach i ubraniach.
 

środa, 8 maja 2013

W mięcie

           Dzieci obrywają liście mięty i rozcierają je w palcach. Rozdarte  kawałki wrzucają do dzbanka z wodą i obserwują powstające, zielone kształty. W gorące lato dorzucamy jeszcze kostki lodu do naszego miętowego napoju, na razie wystarczy orzeźwiajacy smak, zbożowe ciasteczka i sukienki...
Córeczka postanowiła, że czas na prawdziwie letnie ubrania. Sukienka w motyle „wyleciała” z szafy, a ja złapałam ją w obiektyw aparatu....






 

wtorek, 7 maja 2013

Czary-mary

     Synek siedział na pufie okryty przez siostrę kocem. Nie wyglądał na chorego, raczej na baardzo zadowolonego i skupionego. Spokojnym tonem wydawał kolejne rozkazy. Siostra pobiegła po jego ulubione pluszaki i katalog Lego, a potem na  życzenie Braciszka zaczęła tańczyć. Jednoosobowa widownia domagała  się śpiewu, który uatrakcyjni wesołe wigibasy. Po części rozrywkowej nastał czas jedzenia, Córeczka karmiła Braciszka niczym swego Króla...

A ja obserwowałam to wszystko oniemiała...Zastanawiałam się co trzeba zrobić aby ujarzmić żywioł Córeczki. Szczerze zazdrośiłam Synkowi umiejętności poskromienia naszego wulkanu...

Tajemnica wydała się wkrótce. Synek był  w posiadaniu karty do gry z serii Star Wars, którą koniecznie chciała mieć Córeczka i miała zapracować sobie na nią...

Jutro biegnę do kiosku po kilka paczek kart, ta cena spokoju nie wydaje się zbyt wygórowana.


Pióropusz na głowie Synka znikającego w tipi.
 

niedziela, 5 maja 2013

Łapacz w akcji


       Torba była duża i ciężka, wypełniały ją pudełeczka z jedzeniem, serwetki, buteleczki z piciem, warcaby, rakietki do badmintona, gra planszowa Chińczyk oraz łapacz…Tak przygotowani ruszyliśmy na uwielbiany przez Dzieci piknik. W pobliskim parku znaleźliśmy zielone miejsce naszych marzeń i Dzieci ruszyły…Na początku sprawdziły kondycje domku, który ostatnio budowały dla robaków, by potem szukać wszelkich owadów nadających się do łapacza. A łapacz to przezroczysty pojemnik z wbudowanymi dwoma szkłami powiększającymi pozwalającymi obserwować w powiększeniu skrzydełka, nóżki i inne elementy schwytanych na chwile osobników. Po trudach tropienia nastał czas gier planszowych, a potem mała rozgrywka badmintona, której towarzyszyły wielkie emocje…Odgłosy wydawane przez Dzieci sugerowały walkę dwóch plemion Indiańskich….

                               W bojowych nastrojach ruszyliśmy więc dalej w zieleń…
i były wianki z mleczy, pióropusze indiańskie, igloo i jurta mongolska, ale o tym później.....
 


 
 
 

 

piątek, 3 maja 2013

Lody z deszczem


Majowe deszcze nie kończą się. Dzisiaj jednak były spacery z lodami. Ulubione smaki Dzieci czyli czekoladowy i truskawkowy roztarte na całej buzi i widoki wezbranej rzeki.

Deszcz bywa nastrojowy i nostalgiczny, ale wystarczy już tej melancholii …