I stało się. Dzieci obładowane plecakami z których wystawały podręczne miecze rycerskie i pluszaki ulubione pomachały mi na do widzenia. Dzisiaj rozpoczęli prawdziwe wakacje czyli pojechali na zaproszenie rodziny w przestrzeń zieloną i swobodną. Wrzucone do bagażnika łuki wraz z kołczanami znalazły miejsce obok torebki z aparatem fotograficznym (pierwszy raz nie będzie moich zdjęć z wakacji) i telefonem komórkowym. Zdecydowałam się wyposażyć Dzieci w sprzęt do komunikacji natychmiastowej gdyż ja już tęsknię za nimi.....
piątek, 18 lipca 2014
wtorek, 15 lipca 2014
Pływanie po mieście
Na zajęcia w Muzeum maszerowaliśmy wzdłuż naszej rzeki. Junior III spał smacznie przytulony do mamy, a Dzieci ganiały się radośnie w celu kopnięcia się nawzajem. Trwała walka o.....już nie wiem o co, ale broń została zawieszona przed ulubioną piekarnią. Plecaczki szybko napełniłam drugim śniadaniem i pognaliśmy już zgodnie na zajęcia o realizacjach filmowych.
A potem były szybkie zakupy z Juniorem, zaskoczenie ścianą deszczu, która pojawiła się za oknem
i próba znalezienia taksówki, która przepłynęła by przez miasto do Muzeum. Gdy udało się wszelkie elementy połączyć (najedzonego Juniora wpakować do nosidełka, zabrać parasole dla Dzieci, po 20 minutach i wielu telefonach znaleźć taksówkę) dotarłam z jednominutowym opóźnieniem.
Dalsza część dnia stanowiła jak zwykle walkę z czasem czyli próbę zrobienia naleśników na obiad przy jednoczesnym usypianiu Juniora, składaniu prasowania i......Ale to wszystko....Nagle okazało się, ze starszy Syn pokasłuje i pokasłuje, a w piątek wyrusza na wakacje. O nie.....
sobota, 12 lipca 2014
Posłanie w gwiazdkach
W lekko deszczowy dzień rodzinnie wędrowaliśmy w ulubionej zieleni miasta. Mokre gołębie spacerowały po trawnikach, a kolor trawy nabrał podeszczowej intensywności. Sobotnie przedpołudnie zdawało się być leniwie-spacerowe. Junior Trzeci spał sobie w nosidełku, przytulony do mamy , a starsze rodzeństwo uprawiało codzienne kłótnie i przepychanki. Dla zażegnania niesnasek postanowiliśmy wstąpić do ulubionej kawiarni z widokiem przemykających spacerowiczów. Starszeństwo ochoczo przystało na słodką perspektywę szarlotki, może tortu czekoladowego...a najmłodszy....Junior wypakowany z nosidełka słodko spał przy szumie muzyki i przepychanek związanych z wyborem ciastka. Spał i spał, a my jedliśmy i jedliśmy , a ja zastanawiałam się dlaczego dopiero teraz wpadłam na pomysł użycia nosidełka do transportu szybkiego i podręcznego. Zdecydowanie za późno odkryła zalety nosidełka! To z którego korzystam (firmy Ergobaby) jest modelem czarnym, usianym białymi gwiazdkami o obiecującej nazwie: Night Sky. A w środku nasza najmłodsza Gwiazdka czuje się zawsze doskonale i zasypia niemal natychmiast......:))))
poniedziałek, 7 lipca 2014
Szafiry w kadrze
Dzisiaj kolejna sesja domowa w tonacji paskowo-morskiej. Błękity, szafiry kotłowały się we wspólnym kadrze, a Dzieci starały się współpracować mimo upału. Junior III mało spał, nieco się nawet uśmiechał i pozował przez chwil dłuższych kilka. A zmienia się każdego dnia, a jutro będzie miał już dwa tygodnie:)))
piątek, 4 lipca 2014
Bukiet
Czerwone róże w bukiecie pięknym dostałam od Męża, dzisiaj.
Dzieci zasnęły więc muszę wykorzystać okazję i także przemknąć do łóżka. Może jeszcze przed snem powącham róże moje, pięknie pachną....
czwartek, 3 lipca 2014
Dzieci kręcą film
Dzisiaj Dzieci zaczęły kręcić serie filmików na tablecie o nowym braciszku. Pierwszy odcinek zaczynał się od komentarza Córeczki:" Oto braciszek, niewielki raczej z niego pożytek, dużo je i śpi". Filmiki są krótkie, edukacyjne (stwierdzenie twórców), okraszone dziecięcymi uwagami związanymi ze światem niemowlaków. Pierwsze odcinki bardzo ciekawe....:)
Próbowałam zaaranżować wspólne zdjęcia Dzieci. Synek malutki w body w chmurki leżał na białej narzucie w towarzystwie dużej Siostry i całkiem dużego brata. Towarzystwo ładnie pozowało do momentu gdy nasz niemowlaczek otworzył oczy i stwierdził, że nie ma blisko mamy (blisko czyli na wyciągniecie łapki) i zaczął swój koncert nieszczęścia wielkiego....Dzieci były nieco przerażone i zdezorientowane. Sesje przerwaliśmy na moment karmienia.
środa, 2 lipca 2014
Już JEST!!!!
Jest już z nami Synek Malutki, cudowny, jak Córeczka mówi taki Słodziaczek.
Nie przepada za spaniem, uwielbia jedzenie i harce nocne....a teraz zasnął na poduszce do karmienia
i muszę dokonać delikatnego transportu do łóżeczka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)